WITAM CIĘ i zapraszam Cię do wspólnej drogi.
   Dokąd? W szeroki świat. W to, co się dzieje dzisiaj, co już za plecami, i co przed nami.
   Chcę na bieżąco dzielić się z Tobą moimi myślami. Zwłaszcza przez cotygodniowe refleksje zamieszczane poniżej na tej stronie: 
   

11 XII 2016
III NIEDZIELA ADWENTU

„Który ma przyjść”

     Cicho. Już zasnął. Wobec tego na paluszkach wokół żłobu. Żeby Go nie zbudzić. Zafrasowani, onieśmieleni, udający że nie bardzo wiemy, o co chodzi.
     Choć przecież przygotowujemy się na to Jego przyjście. A gdy przyjdzie, wciąż nie potrafimy uwierzyć, że to również o nas chodzi, że to również dla nas, z tęsknoty za nami przychodzi na świat. Że to również nas chce pouczyć o miłości Boga ku nam. I leży w stajni, w żłobie, na sianie. I śpi. 
     No to my cichutko, na paluszkach, zawstydzeni, niepewni, niedowierzający! Czyż to jest możliwe?! Czyż to w ogóle jest możliwe do pomyślenia, żeby Bóg mnie tak ukochał.
 

* * *

     Są święta w roku liturgicznym na pozór ważniejsze. Chociażby święta Wielkiego Tygodnia - kiedy Jezus wisi rozpięty na krzyżu. Bo taka kara Go spotkała za prawdę, którą głosił światu o Bogu-Miłości.
     Są święta ważniejsze na pozór, o większym znaczeniu dla naszego zbawienia. Zwłaszcza Jego zmartwychwstanie, które jest dowodem, że Bóg potwierdza wszystko, czego Jezus nauczał.
     Ale nie ma święta tak nas wzruszającego jak to święto Dziecięcia leżącego w żłobie - z miłości ku nam.
     I zdawałoby się, że gdy lata nam mijają, to powinniśmy się do tego faktu przyzwyczaić. Przecież już tyle Adwentów za nami, tyle świąt Bożego Narodzenia przeżyliśmy, tyle Wigilii. I zdawałoby się, że to już jest nam swojszczyzna.
     Ale przychodzimy inni w każdym roku do świąt Bożego Narodzenia. Nie jesteśmy ci sami co przed rokiem, co dwa lata temu, co przed dziesięciu laty. Inne problemy, inne sprawy, inne zainteresowania, inne radości, sukcesy, osiągnięcia, inne kłopoty, boleści, inne pytania, na które nam trudno odpowiedzieć.
     Dlatego też jesteśmy za każdym razem tak samo zaskoczeni, nieśmiali, niepewni, niedowierzający - tak samo nie potrafimy w pełni uwierzyć, że to możliwe.
     Bo jeżeli tak, to jak odpowiedzieć? Czym odpłacić się, odwdzięczyć się za tę miłość nam okazaną?



                                                              Ks. Mieczysław Maliński 

                                                                PRZYSTANEK NIEDZIELA

                                                               Rozważania na rok A

_______________________________________________
_______________________________________________

Powstała Fundacja

"Będzie lepiej. Fundacja Księdza Mieczysława Malińskiego".

Więcej informacji: http://www.bedzielepiej.org.
 ___________________________________________________________________________
___________________________________________________________________________

TEKSTY AKTUALNE I OSTATNIO ZAMIESZCZONE:

"Modlitwa na każdy dzień * Rok liturgiczny A"

"Życie Jezusa w roku liturgicznym" - ADWENT

"POKOCHAĆ ŻYCIE - Twój Adwent"

"OCZEKIWANIE"

BAJKI 

 ______________________________________________

     Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy życzliwości, które otrzymałem i otrzymuję nadal osobiście.
     Niezależnie ode mnie została utworzona strona internetowa pod adresem mm-veto.pl - o czym mnie poinformowano - dziękuję więc również bardzo za wszystkie zamieszczone tam wypowiedzi.
_______________________________________________

   Na dalszych stronach znajdziesz "ramki" drukowane w "Tygodniku Powszechnym", krótkie felietony zamieszczane w niedzielnych numerach "Dziennika Polskiego", artykuły ukazujące się w piątkowych numerach "Dziennika Polskiego", obszerne informacje o książkach, oprócz tego rozmaitego typu rozważania, wywiady, recenzje i aktualności. 
   Chcę razem z Tobą widzieć, słyszeć i oceniać, żeby nie dać się zwieść, żeby mieć swoje zdanie, stanowisko, ewentualnie wejść w dyskusję. 
   Ale pamiętaj, nie mam zamiaru Ci się narzucać. Podaję pod rozwagę mój punkt widzenia - który czasem jest jak kij w mrowisko, a czasem jak wychylenie szklanki wody ku ochłodzie albo jak zagrzanie zgrabiałych rąk. 

                                            KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI