REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



31 października 2004

"Zacheuszu!"

     Żeby aż tak - połowę swojego majątku rozdać ubogim? A tym, których skrzywdził, wynagrodzić w czwórnasób. I to za co? Za wejście Jezusa do jego mieszkania? Za parę łyków wypitego wina? Za kilka zerwanych winogron? Za dobre słowo? Czy za obecność? Która zwiastowała wszystko - i współczucie, i przebaczenie, i darowanie, i akceptację.
     Obecność na którą czekał, która by nadała sens jego działaniu, codziennemu trudowi, jego wzgardzonemu przez społeczeństwo życiu.