REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



11 listopada 2008
WTOREK

Pokój mój daję wam

     Idziemy w przyszłość.
     Ale odwracamy się jeszcze do tyłu, bo na horyzoncie rozciągają się łuny czerwone. Czy to zachód słońca? Czy na pewno nie pożary wojenne? Odwracamy się, bo grzmi. Czy to na pewno odgłosy burzy, czy nie artyleria, która bombarduje miasta nasze i wsie? Odwracamy się, bo dolatuje do nas krzyk mew, a nam się zdaje, że to dzieci krzyczą, którym wrogowie rozstrzeliwują ojca i matkę.

---------------------------------------------------------------------------

Przyjdę do was

     Idziemy w przyszłość. Przyrzekając sobie wdzięczność naszym bohaterom. Już jesteśmy gospodarzami w swoim domu. Świadomi, że nikt za nas nic nie zrobi, że musimy sami, własnymi rękami zbudować polską teraźniejszość i przyszłość.
     Ale to jest cała nasza radość – być gospodarzem, a nie niewolnikiem, gospodarzem, nie sługą. Być u siebie w domu, bez kompleksów, bez urazów. Gospodarzyć się i budować swoją rzeczywistość polską, pamiętając o wszystkich, którzy w naszym polskim domu żyją, żeby nikt nie był głodny, żeby każdy miał dach nad głową, żeby każdy był potraktowany z szacunkiem.
____________________________________________________________