REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



30 listopada 2008
1. NIEDZIELA ADWENTU

Czuwajcie

     Kiedyś zadałem pytanie rozmaitym ludziom: „Jak chciałbyś umrzeć?”
     Otrzymywałem rozmaite odpowiedzi. Ale najbardziej charakterystyczne były te związane z pracą zawodową.
     Odpowiedziała mi nauczycielka: „Ja chciałabym umrzeć ze szczęścia w czasie lekcji, gdy cisza panuje jak makiem siał, a ja czuję, że klasa rozumie mnie i jest przejęta tematem absolutnie”.
     Pisarz mi powiedział: „Chciałbym umrzeć przy pisaniu. Gdy odkryję coś, co nosiłem w sercu jako pytanie i nagle otworzyła mi się odpowiedź. I to chcę przekazać moim czytelnikom”.
     Malarz mi wyznał: „Gdy namaluję obraz taki, w którym będę czuł, że jestem w nim obecny. Do takiego obrazu wciąż idę – to może być krajobraz, martwa natura, jakieś wnętrze”.
     Ksiądz mi odparł, że chciałby umrzeć w konfesjonale - przy penitencie, który zapłakał za kratkami. Szlochem prawdziwego żalu.
     Jak ty byś chciał umrzeć?
     To jest pytanie na Adwent – który stanowi okres najcudowniejszy w roku liturgicznym. Bo to okres nadziei. Jeszcze idziemy w ciemnościach. Jeszcze zdaje się nam, że łatwo się zgubić. Ale wiemy, że na końcu drogi stoi grota Narodzenia, rozlega się śpiew aniołów, świeci gwiazda Trzech Mędrców. I to będzie taka radość, że przy żłóbku Jezusa w Boże Narodzenie najchętniej by człowiek chciał umrzeć.