REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



26 grudnia 2008
2. dzień BOŻEGO NARODZENIA

Będziecie w nienawiści

     Jeszcze dobrze nie przebrzmiały śpiewy aniołów nad łąkami betlejemskimi, jeszcze dobrze nie odjechali Trzej Mędrcy ze Wschodu, a już król Herod chce zgładzić Dziecię.
     Gdy Jezus przyjmuje chrzest z rąk świętego Jana, „niebo się otwarło” – jak ewangelista mówi – „i głos zabrzmiał”: „Tyś jest Syn mój umiłowany”. Równocześnie Jan Chrzciciel wskazuje swoim słuchaczom Jezusa słowami: „Oto Baranek Boży”. Ale ludzie nie ruszyli za Jezusem, zaledwie dwóch Janowych uczniów przyłącza się do Niego. I tuż zaraz na pustyni szatan kusi Go, aby zdradził swojego Ojca.
     Gdy w synagodze Jezus dokonuje cudu – uzdrawia paralityka, obecni tam saduceusze z faryzeuszami nie tylko nie oddają Mu czci, ale wychodzą ze synagogi i naradzają się, jak by Go zabić.
     Gdy dokonuje cudu najsłynniejszego: wskrzeszenia Łazarza i cała Jerozolima jest poruszona, Sanhedryn zbiera się nie żeby uczcić wybrańca Bożego, ale wydaje na Niego wyrok śmierci.
     Po Ostatniej Wieczerzy Judasz, jeden z dwunastu najwierniejszych przyjaciół, sprzedaje Go Sanhedrynowi za 30 srebrników.
     A ty narzekasz na Pana Boga, że cię ludzie krzywdzą.