REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



16 lutego 2009
PONIEDZIAŁEK

Domagali się znaku

     A my podobni do tamtych ludzi. Nie wystarczy nam Ewangelia z prawem miłości. Chcemy znaku. Lourdes, Fatima, La Salette, Medjugorie, San Giovanni Rotondo z ojcem Pio. Żeby zobaczyć rany na rękach, żeby zobaczyć krople krwi. Żeby usłyszeć opowiadania o ukazującej się Matce Najświętszej.
     I ciągną ludzie – tłumy, procesje, pielgrzymki. Wierzący i niewierzący. Żeby się przekonać, żeby dotknąć rękami, zobaczyć oczami, usłyszeć uszami. A wtedy będziemy wierzyć w Ewangelię i w prawo miłości?
     Szukamy cudu, znaku – że się pojawi wizerunek na ścianie, w szybie, że zapłacze obraz i poleje się łza – to będziemy przychodzić i wgapiać się, i klękać, i modlić się w tłumach ludzi wypatrujących cudu.
     A gdybyśmy zobaczyli, a gdybyśmy usłyszeli, a gdybyśmy dotknęli – to uwierzymy? To będziemy kochać? Czy nie przypominamy tych żołnierzy spod krzyża, którzy wołali: Zstąp z krzyża, a uwierzymy Ci. To znaczy: będą wtedy dopiero kochali, nie będą przybijali do krzyża nikogo więcej, nie będą katowali. Bo przecież to znaczy słowo: uwierzyć.