REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



9 maja 2009
SOBOTA

Ja to spełnię

     Zbliżamy się do 4 czerwca - rocznicy pierwszych wyborów prawie wolnych w Polsce. I trwa kłótnia – komu zawdzięczamy ten przewrót, który się dokonał w naszym państwie. Ze wszystkich stron słychać okrzyki: To ja. To ja! To ja! Nie ty!.
     A tak naprawdę, to zwyciężył naród polski. On wyniósł tych ludzi na swoim grzbiecie. Oni czuli parcie, żądanie narodu, do wolności, samostanowienia, samoistnienia. Żeby Polska była Polską. To było 5 minut naszego narodu w historii świata, w historii Europy. To myśmy byli wielcy. My jako cały naród.
     Tym bardziej to jest cudowne w tym wydarzeniu, że nie liczyliśmy na pomoc z zewnątrz. To był wyłącznie nasz czyn polski. Świat patrzył – i zamarł. Z podziwu, ale i z bezradności.
     To było tym dziwniejsze, że powinniśmy być już przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy prowadzeni za kołnierz. Po okresie rozbiorów, po wojnie w roku 1939 i okupacji hitlerowskiej, po roku 1945 i okupacji radzieckiej.
     A nasz naród powiedział wreszcie: Dość tego upokarzania, prowadzenia nas za kołnierz; dość tego poniewierania naszą narodową godnością. Chcemy samodzielności.