REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



14 czerwca 2009
11. NIEDZIELA ZWYKŁA

Mówił w przypowieściach

     Przypowieść sytuuje się pomiędzy poezją a muzyką, pomiędzy baśnią a teatrem, pomiędzy legendą a anegdotą, pomiędzy literaturą a pieśnią, metaforą a analogią, porównaniem a przenośnią. Jest niedosłowna. Dosłowna jest informacja, nauka. Przypowieść to sztuka.
     Każdy człowiek jest istotą, która z jednej strony stara się wszystko naukowo, informacyjnie, umysłowo zrozumieć, a z drugiej strony potrzebuje intuicji, aby przez sztukę dotrzeć do rzeczywistości, do której intelekt nie dociera.
     Jezus mówił przez przypowieści. Przez przypowieści mówi do nas Kościół.
     Takie pojęcie, jak „Syn Boży”, „zrodzony, a nie stworzony” - jest przypowieścią. Również przypowieścią są takie słowa Jezusa – gdy podawał im Chleb w czasie Ostatniej Wieczerzy - „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje” - „Bierzcie i pijcie, to jest Krew moja” – gdy podawał im Kielich.
     Każdy człowiek musi się starać z jednej strony o precyzję myślenia naukowego, dosłownego, logicznego, konkretnego, a z drugiej - o wrażliwość artysty, aby umiał słuchać muzyki, czytać poezję, literaturę, podziwiać obrazy, urządzać swoje mieszkanie, aby było piękne.
     Być człowiekiem religijnym, jest możliwe nie tylko, gdy się jest wyczulonym na dosłowność naszej mowy, ale gdy się jest wyczulonym na poetykę mowy wielkich artystów, proroków Pisma Świętego.