REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku



2 sierpnia 2009
18. NIEDZIELA ZWYKŁA

Dzieła Boże

     Powstanie Warszawskie miało trwać dwa do trzech dni. Na to, żeby wyrzucić Niemców z terenu miasta. Liczba żołnierzy AK wynosiła 23 tysiące. Ale tylko co dziesiąty miał broń, i to przeważnie krótką broń. Liczono na poparcie Aliantów – zwłaszcza Amerykanów, Anglików – i w pewien sposób na pomoc radziecką. Liczba żołnierzy niemieckich dochodziła do 50 tysięcy. Mieli do dyspozycji samoloty szturmowe, czołgi, wozy opancerzone, ciężką artylerię. Ilość amunicji, którą rozporządzali żołnierze AK, wystarczyć miała na 4 dni.
     Plany polskie nie sprawdziły się. Nie udało się opanować miasta w ciągu planowanych paru dni. Stało się wprost przeciwnie – wojska niemieckie przejęły inicjatywę i przystąpiły do ofensywy. Równocześnie pomoc Aliantów zawiodła. Wtedy należało zrezygnować z walki zbrojnej i przystąpić do rokowań pokojowych, żeby nie doprowadzić do pełnej katastrofy, jaka rozegrała się w dalszych dniach.
     Tymczasem Powstanie trwało 63 dni. Zginęło prawie 200 tysięcy ludzi. Miasto zburzono. Zniszczenia były totalne.
     Czy należy Powstanie potępić, czy gloryfikować?
     To był zryw wojskowy wykierowany przeciwko okupantom niemieckim, ale równocześnie był to zryw polityczny wycelowany przeciwko władzom sowieckim, które planowały okupację terenów Polski. Innymi słowy: to był zryw wolnościowy, w pełnym tego słowa znaczeniu. A dla każdego człowieka, jak i dla każdego narodu – również dla nas, Polaków - wolność jest wartością absolutną. I dlatego możemy zrozumieć, że po okresie rozbiorów, w którym naród polski był ciemiężony przez 120 lat, po krótkim okresie wolności od 1918 roku do 39 roku naród nasz chciał odzyskać pełną suwerenność.
     O którą to walczyły dziewczęta i chłopcy w sierpniu i wrześniu 44 roku w imię hasła „za wolność naszą i waszą”. I bądźmy im wdzięczni, bo oni też się do tego przyczynili, że jesteśmy obywatelami wolnego państwa. Tylko umiejmy myśleć kategoriami obywatelskimi. Na to trzeba sobie zapracować codziennym dniem, jak i dalekosiężnym myśleniem politycznym. Do tego potrzeba życzliwego odnoszenia się do członków swojego narodu, jak i do obywateli państw, z którymi sąsiadujemy.
     Abyśmy stanowili jedność.