REFLEKSJE NIEDZIELNE

strona do druku




1 lutego 2010
PONIEDZIAŁEK

Wracaj do domu


     Rocznica śmierci męża. Człowieka najbliższego na świecie. Ukochanego. Tego, który był na co dzień i od święta, na dobre i na złe, na cierpienie i na radość, na smutek i wesele, na mądrość – ażeby się można było go poradzić, jak iść, którędy, jaką drogę wybrać. I nagle – odszedł. Została po nim pustka, brak, smutek, żal. Brak wyciągniętej pomocnej ręki. Brak jest i brak będzie.
     Jedyna pociecha to świadomość, że on nie odszedł bezgranicznie, bo duchem jest przy tobie, żono jego. Jest do kogo oczy podnieść, jest komu się zwierzyć, jest mówić do niego, tak jak wtedy, kiedy żył, kiedy był widzialny, namacalny – człowieczy. A więc samotność nie jest bezwzględna. On jest obecny – faktycznie, prawdziwie, choć nienamacalnie.